To niesłychane jaka moda nastała na lekkie
pióra. Przeglądam codziennie po kilkanaście/ kilkadziesiąt ofert pracy w
poszukiwaniu pracy moich marzeń i prawie w każdej z nich, odnajduję w
wymaganiach: lekkie pióro. Moje jest dość lekkie zważywszy na to, że
głównie pisuję za pomocą klawiatury komputera. Jeśli natomiast chodzi o
owłosienie, to w piórka jeszcze chyba nie obrosłam, także i tu lekkością się
charakteryzuję…
W rzeczy samej, dobrze wiem, co oznacza
sformułowanie mówiące o lekkości czyjegoś pióra. Tzn. mam nadzieję, że dobrze wiem
i że nie bez powodu pojawia się ono w ofertach, które wybieram…
Otóż wszystkowiedzący Internet nie rozstrzyga
jednoznacznie kwestii lekkich piór, a to powoduje, że i ja zaczynam wątpić…
Odnajduję jednak definicję, która potwierdza moje rozumowanie: mieć lekkie pióro – mieć dar pisania, łatwo i sprawnie
pisać teksty, przelewać myśli na papier. Od razu nasuwa
mi się pytanie: a co to oznacza mieć dar? Wydaje się, że sama iskra boża, to
nie wszystko. Trzeba chyba też praktykować w jakiś sposób pisanie, aby talent
mógł się rozwijać... Poza tym, po czym poznać, że czyjeś pióro
jest lżejsze od innego, przecież doznania estetyczne są tak przerażająco
względne…
Zaiste, dlatego przyjmuje się jakieś kryteria,
aby to określić. Np. sprawność/biegłość władania słowem – dobierania właściwych
słów, zasób słownictwa, stylistyka kompozycji, szybkość pisania (nie tylko
stukania w klawiaturę, ale błyskotliwego wymyślania treści z jednoczesnym
przelewaniem jej na wirtualny papier) to są już jakieś wyznaczniki względnie
możliwe do pomiaru. No i przede wszystkim – najważniejsze: to,
jak się dany tekst później czyta.
Jeśli z zaciekawieniem i ze zrozumieniem, łatwo, szybko i przyjemnie, a do
tego, tekst został napisany sprawnie i przy użyciu odpowiednio wyszukanego
słownictwa, tzn. że mamy do czynienia z lekkim piórem. Oczywiście, to
dość duże uproszczenie, ponieważ bardzo często dochodzą jeszcze takie czynniki:
jak wartości dodane płynące z przeczytania owego tekstu, stopień dopasowania do
odbiorcy (formy, stylu i języka) oraz stopień zgłębienia tematu czy znajomości
kontekstu. Czasem jednak, czytając czyjś tekst, to się po prostu wyczuwa i
tyle. Podsumowując, lekkość pióra jest wprost
proporcjonalna do lekkość w odbiorze tekstów autora. [Choć znam takich, którzy twierdzą, że wprost
proporcjonalna do wysokości honorarium J ]
Największy nierozstrzygnięty spór dotyczy tego,
jak zapisywać owe lekkie pióro – w cudzysłowie/kursywą czy też
nie? Tutaj wyniki rozkładają się pół na pół. Z jednej strony to związek
frazeologiczny – więc: nie – ale z drugiej – to przenośnia – więc wypadłoby
zaznaczyć, że nie chodzi nam dosłownie o lekkie pióro. Tak
na wszelki wypadek, żeby uniknąć nieporozumień J

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz